Na pewno nie jeden raz słyszałeś o alimentach. Być może sam jesteś rodzicem, który domaga się środków na utrzymanie dziecka albo wręcz przeciwnie – to ty jesteś zobowiązany do alimentacji i właśnie trwa sprawa sądowa. W przestrzeni medialnej można zresztą usłyszeć wiele historii: o lekceważących dłużnikach alimentacyjnych albo właśnie tych, którzy bardzo się starają, ale nie jest to w żadnym stopniu dostrzegane przez drugiego rodzica. To tylko potwierdza, jak złożone są sprawy o alimenty i że każda taka sprawa powinna być oceniana indywidualnie.

Co warto wiedzieć o alimentach – co mówią przepisy?

Alimenty nie tylko na dziecko

Na wstępie warto pamiętać, że świadczenia alimentacyjne nie dotyczą wyłącznie relacji rodzic-dziecko. Obowiązek alimentacyjny tj. obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby środków wychowania, dotyczyć może każdego. Najczęściej możesz usłyszeć o alimentach na rzecz rozwiedzionego małżonka, ale występuje też on po prostu w przypadku osoby pozostającej w niedostatku, kiedy do alimentów zobowiązani są jego krewni.

Dla dziecka łatwiej i więcej

Obowiązek alimentacyjny względem dziecka został uregulowany w art. 133 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a wynika z niego przede wszystkim, że:

  • obowiązek alimentacyjny względem dziecka obciąża przede wszystkim jego rodziców,
  • obowiązek alimentacyjny dotyczy dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie.

Co ważne! Obowiązek ten nie dotyczy tylko dziecka małoletniego, a faktycznie przepisy nie przewidują żadnej granicy wieku, której przekroczenie miałoby doprowadzić do wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego.

Czy to oznacza, że alimenty trzeba płacić w nieskończoność?

Absolutnie nie. Warunkiem istnienia obowiązku alimentacyjnego jest właśnie niemożność samodzielnego utrzymania dziecka. Jeśli dziecko samodzielnie utrzymać się może, alimenty mu nie przysługują*.


To jednak nie wszystko! Nawet jeśli dziecko dalej nie może się utrzymać samodzielnie, ale jest już pełnoletnie, możesz uchylić się od świadczeń alimentacyjnych, jeśli:

  • świadczenia alimentacyjne wiążą się z nadmiernym dla rodzica uszczerbkiem lub,
  • dziecko nie czyni starań w celu samodzielnego utrzymania się.

Ile „kosztują” alimenty?

Przyjmijmy już zatem, że alimenty tak czy inaczej zostaną zasądzone – ile powinny wynieść?

Przy ustaleniu wysokości alimentów należy w pierwszej kolejności wziąć pod uwagę:
1) usprawiedliwione potrzeby dziecka,
2) możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego,
3) osobiste starania o utrzymanie i wychowanie małoletniego.

Usprawiedliwione potrzeby dziecka w sprawie o alimenty

Na pierwszy rzut oka ustalenie usprawiedliwionych potrzeb dziecka nie wydaje się skomplikowane. W praktyce w tej materii dochodzi często do sporów między rodzicami dziecka, nie istnieje przecież żaden oficjalny katalog wydatków, które Sąd z góry uwzględnia w ramach postępowania o alimenty. W praktyce każdy przypadek oceniany jest indywidualnie, bo przecież każde dziecko jest inne, mierzy się z innymi problemami i wyzwaniami.

Przykładowy, bardzo ogólny katalog wydatków, które należy uwzględnić przy określaniu usprawiedliwionych potrzeb dziecka, znajdziecie poniżej:

• koszty związane z zamieszkaniem,
• koszty zakupu żywności,
• koszty zakupu kosmetyków, środków czystości,
• koszty zakupu odzieży, obuwia, 
• koszty związane ze szkołą, żłobkiem, przedszkolem, opieką, 
• koszty leczenia, rehabilitacji, profilaktyki zdrowotnej, 
• koszty związane z wakacjami, feriami jak choćby kolonie, obozy, wycieczki, 
• koszty związane z organizacją ważnych dla dziecka uroczystości jak urodziny, 
• koszty dodatkowych zajęć, korepetycji, 
• koszty związane z transportem jak bilet miesięczny, 
• koszty związane z rozrywką, zabawą, 
• koszty usług jak fryzjer, kosmetyczna, telefon, internet, 

Oczywiście nie każda z tych pozycji będzie uzasadniona w stosunku do konkretnego dziecka. Mogą też pojawić się inne wydatki, których na powyższym zestawieniu nie znajdziesz. Ważne jest, żeby uwzględnić wszystkie usprawiedliwione potrzeby dziecka, a usprawiedliwione potrzeby nie należy oceniać w perspektywie tzw. minimum socjalnego, bo usprawiedliwione potrzeby to nie niezbędne minimum. Podobnie przedstawienie kosztów utrzymania dziecka nie należy „obniżać” ze względu na sytuację materialną drugiego rodzica – możliwości finansowe rodziców są rozpatrywane jako osobna przesłanka, którą omówię krótko poniżej.

Możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego do alimentów

Świadczenia alimentacyjne nie mogą być ustalane w oderwaniu od możliwości finansowych rodziców. W praktyce oczywiście jedno jest bardzo związane z drugim (zupełnie inaczej finansami gospodarują osoby mniej majętne i te z wysokimi dochodami, zatem też inaczej mogą być określane potrzeby dziecka), jednak każdą z tych przesłanek należy rozpatrzyć osobno. Może być przecież tak, że usprawiedliwione potrzeby dziecka będą wielokrotnie przekraczać możliwości finansowe rodziców (np. wydatki związane z ciężką chorobą dziecka).

Alimenty są zatem limitowane możliwościami finansowymi (zarobkowymi i majątkowymi) rodziców. Jak jednak należy je rozumieć?

Możliwości finansowe nie są tym samym co deklarowane czy choćby rzeczywiste zarobki rodziców!

Powyższe nie oznacza natomiast, że takie możliwości zarobkowe i majątkowe są ustalane abstrakcyjnie, w oderwaniu od sytuacji rodzica. Oczywistym jest, że jeśli rodzic w pełni wykorzystuje swoje możliwości zarobkowe (np. pracuje w wyuczonym zawodzie, w pełnym wymiarze czasu pracy), to jego „możliwości zarobkowe” typowo powinny być ocenione na poziomie osiąganego wynagrodzenia.

Znane są jednak sytuacje, w których przykładowo rodzic pozostaje bezrobotny (pomimo możliwości podjęcia zatrudnienia), wykonuje pracę „na czarno” czy pracuje tylko na część etatu (pomimo możliwości podjęcia pracy w pełnym wymiarze czasu pracy). W takich sytuacjach pod uwagę należy wciąć, jaki dochód rodzic by uzyskał, gdyby faktycznie wykorzystał swoje możliwości zarobkowania.

Podobnie należy ocenić możliwości majątkowe rodzica – może być przecież tak, że ojciec czy matka nie uzyskuje wysokiego dochodu, jednak posiada wartościowy majątek. Wyzbycie się tego majątku (np. darowizna na rzecz nowego partnera lub partnerki) nie będzie skutkować obniżeniem wysokości alimentów. Natomiast jeśli faktycznie ktoś istotnego majątku nie posiada, nie tworzy się „możliwości majątkowych” abstrakcyjnie, w oderwaniu od rzeczywistości np. przypisując rodzicowi spadek, którego jeszcze nie dostał (i być może nie dostanie).

Czy rodzic zobowiązany jest do spieniężenia posiadanego majątku, żeby płacić alimenty? Każdy przypadek należy ocenić indywidualnie, natomiast warto tutaj wspomnieć o uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 1987 roku, sygnatura III CZP 91/86, gdzie w uzasadnieniu wskazano z jednej strony, że:

W szczególnych przypadkach, gdy sytuacja dziecka tego wymaga, rodzice mają obowiązek wyzbywania się posiadanego majątku bądź jego niektórych składników, aby w ten sposób podołać ciążącemu na nich obowiązkowi alimentacyjnemu, np. dla ratowania zdrowia dziecka.

a z drugiej:

Nie można wymagać od rodziców naruszenia przez zbycie substancji majątkowej, takiej jak gospodarstwo rolne, warsztat rzemieślniczy, czy też inny zakład usługowy, jeżeli stanowią one źródło utrzymania rodziny.

Dla ustalenia możliwości zarobkowych i majątkowych rodziców nie bez znaczenia są również ich wydatki – związane z opłatami, kosztami związanymi z pracą, wyżywieniem, leczeniem itd. Sąd powinien wziąć pod uwagę tzw. „usprawiedliwione potrzeby własne zobowiązanego**”, bo zasądzone alimenty nie powinny prowadzić do niedostatku rodziców.

Jednak warto pamiętać, że wydatki rodzica będą oceniane w perspektywie usprawiedliwionych potrzeb dziecka. Tak chociażby w sprawie III CRN 236/76 Sąd Najwyższy wskazał, że zadłużenie bankowe pozwanego nie może powodować ograniczenia należnych małoletniemu powodowi środków utrzymania i wychowania. Mówiąc najprościej – decydując się na określone wydatki, należy zawsze brać pod uwagę istniejący obowiązek alimentacyjny, z uwzględnieniem zasady „równej stopy życiowej”, a także fakt, że rodzice mają obowiązek podzielić się z dzieckiem nawet bardzo skromnymi dochodami.

Osobiste starania o utrzymanie i wychowanie

Obowiązek alimentacyjny obciąża każdego z rodziców – nie tylko rodzica „wiodącego” czy odwrotnie, tego, który nie sprawuje bieżącej opieki nad dzieckiem. Jednak nie oznacza to, że ten obowiązek alimentacyjny wygląda tak samo dla każdego rodziców, a w szczególności, nie oznacza podzielenia kosztów 50/50. Zgodnie z art. 135 par. 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

Powyższe związane jest z faktem, że osobista opieka nad dzieckiem ogranicza możliwości zarobkowe rodzica „wiodącego”. Jaki jednak powinien być podział kosztów utrzymania dziecka wymaga całościowej oceny konkretnej sytuacji rodziny – czasami zaangażowanie rodziców, ogólne potrzeby dziecka w zakresie opieki, a także sytuacja finansowa rodziców uzasadnia podział 50/50, a czasami kosztami w całości powinien zostać obciążony jeden z rodziców.

Co z terminami?

Ustawa nie przewiduje konkretnego terminu na wniesienie pozwu o alimenty np. jedynie rok od dnia urodzenia się dziecka. Przez cały czas trwania obowiązku alimentacyjnego możesz zdecydować się na wniesienie pozwu do Sądu.

Co jednak z alimentami „wstecz”? Jak wygląda sprawa przedawnienia – tą tematyką zajmę się w osobnym wpisie.

Pomoc prawna w sprawie o alimenty

Warto pamiętać, że jeśli nie możesz lub nie chcesz samodzielnie prowadzić sprawy o alimenty, możesz zwrócić się o pomoc do uprawnionego radcy prawnego. Dlaczego warto?

Radca prawny zna nie tylko przepisy związane z obowiązkiem alimentacyjnym, ale też praktykę orzeczniczą, pozwoli ci zatem na lepsze zrozumienie Twojej sytuacji prawnej. Radca prawny nie zagwarantuje ci korzystnego rozstrzygnięcia (bo nie może tego zrobić!), ale zadba o twój szeroko rozumiany interes, szanując przy tym Twoje prawo do decydowaniu o procesie. Warto pamiętać, że sprawy rodzinne (w tym o alimenty) nierzadko wiążą się z niemałym stresem i emocjami, których przy wsparciu radcy prawnego można co najmniej w istotnej części uniknąć, nie tracąc przy tym swoich „prawnych” racji.

Jeśli potrzebujesz wparcia już teraz, serdecznie zapraszam do kontaktu.

Niniejszy wpis nie jest poradą prawną i nie może stanowić wyłącznej podstawy dla podjęcia decyzji w sprawie alimentacyjnej. Złożoność przepisów prawa, w tym prawa rodzinnego, wymaga, by każda sprawa została oceniona indywidualnie, w oparciu o konkretny stan faktyczny.

*wpis nie obejmuje kwestii związanych w wygaśnięciem/uchyleniem obowiązku alimentacyjnego, w szczególności nie zostały w nim omówione kwestie związane z obowiązkiem alimentacyjnym już orzeczonym w wyroku sądu.
** zob wyrok SN z 28.11.1975 r., III CRN 330/75, LEX nr 7777 czy choćby wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu z 24.07.2013 r., I Ca 256/13, LEX nr 1716735.

Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *